popołudniowe ciasto

i  l  k  j

Jak mnie najdzie na pieczenie to nie ma zmiłuj czasem. Początkowo wszyscy Ci dziwnie przeciwni i nie pałający jakoś entuzjazmem, w miarę jak ciasto w piekarniku rośnie zaczynają się przekonywać. Lubię te popołudnia. Są nasze. Domowe. A do kawy i herbaty idealnie pasuje ciasto bakaliowo-owsiane z jabłkami. Idealnie jesienno-zimowe, na takie popołudnia jak teraz kiedy za oknem wcześnie ciemno, a w domu dużo ciepła i światła.

Ciasto bakaliowo-owsiane z jabłkami

80 g mąki typu 650 • 250 g płatków owsianych • 400 ml mleka • 120 g masła • 160 g cukru brązowego • 3 jajka od „szczęśliwych kur” • 1 mała łyżeczka sody • 1 mała łyżeczka sody • 3 średnie jabłka • dwie garści orzechów włoskich • garść rodzynek • garść żurawiny

Mleko zagotowujemy, zalewamy nim płatki owsiane i zostawiamy na 10 minut do zaparzenia. Do płatków dodajemy masło i połowę cukru. Mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia. Jajka ubijamy z drugą połową cukru. Gdy będą ubite stopniowo dodajemy wystudzone płatki owsiane. W osobnym naczyniu mieszamy mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia oraz 2/3 posiekanych orzechów, wszystkie rodzynki i żurawinę. Jabłka kroimy w kostkę i wszystko dokładnie mieszamy z masą owsiano-jajeczną. Całość przekładamy do tortownicy o średnicy 24-26 cm. Wierzch ciasta posypujemy resztą orzechów. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 40-50 minut.

drzewko

DSC_4257

Ogrodniczka ze mnie marna, sukcesów w działaniach nie przewiduję. Ale mam nadzieję, że ten patyczek i kupka listków widzą jaki mi się codziennie wszystko do nich cieszy i jaśnieje i choćby od tego nie zmarnieją. Ponoć oliwki sporo wytrzymują… miejmy nadzieję, że tak jest. Jakby nie było zdecydowanie podnosi mi poziom dobrych wibracji.

ps. podlewam, podleeewam :)

DSC_4258

szczęśliwość

Mówią na to frajda, przyjemność, radocha, radość, rozkosz, uciecha, uczta, błogostan, fascynacja, urzeczenie, lubość. Zwał jak zwał, jak się coś lubi i to coś połączy się z czymś drugim i jeszcze trzecim i czwartym to właśnie to się czuje.

No bo czy to nie szczęśliwość jak jest się w ciepłym domu, jest wieczór, jest gorąca kawa w kubku i oprócz mojego jeszcze dwa śmiechy słychać?

DSC_3445  DSC_3447

pachnie kawą

Miałam kiedyś okazję być na warsztaty z alternatywnych metod parzenia kawy podczas których wypiłam tyle kawy, że do dziś się dziwię, że nie byłam na pełnych obrotach przez cały tydzień. Po warsztatach zamieszkał z nami french press, młynek i kawa w ziarnach. Potem dosłownie popłynęliśmy z kawą do kubka. Eksperymentujemy, mieszamy, szukamy, zaciągamy się aromatem. Nie wyobrażamy sobie już popołudnia czy sobotniego poranka bez szumu ziarenek w ekspresie i zapachu, który wręcz tańczy po mieszkaniu.

29.11.2014_1  DSC_3238  29.11.2014_2  DSC_3240  DSC_3243

po prostu

absolutnie, bezwzględnie, bezwarunkowo i fanatycznie uwielbiam Jej ciekawość i zachwyt nad codziennością. Jej własne zdjęcie, odbicie w lustrze, szeleszczące liście, ciężarówka na skrzyżowaniu, kolor moich paznokci, nawet książka czytana setny raz na dobranoc. wszystko jedno czy coś jest nowością czy jest już dobrze znane, dla Niej jest powodem do wypieków na policzkach, czasem mikro zamyślenia a czasem potoku słów i niewypowiedzianej radości lub łez.

a). szkoda, że z tego zachwytu się wyrasta.
b). dobrze, że Ona uczy mnie tego na nowo.

DSC_1043